Przejdź do treści
Strona główna » Hiszpania dzień 3 29.08.2026

Hiszpania dzień 3 29.08.2026

Cesares – Ronda – Setenil de las Bodegas

Na dzisiaj zaplanowane mamy zwiedzanie białych miasteczek. Po pokonaniu 120 km krętymi drogami docieramy do pierwszego z nich – Cesares. Parkujemy na bezpłatnym parkingu przy głównej drodze i na nogach idziemy do miasteczka. Wzdłuż drogi biegnie kładka widokowa z której można podziwiać przyklejone do zbocza doliny białe domki.

Potem schodzimy na dół doliny i ponownie wspinamy się wąskimi uliczkami pomiędzy białymi domkami.

Docieramy do centralnego placyku gdzie życie toczy się swoim tempem. Starsi panowie siedzą na ławeczkach i rozmawiają. Przejeżdżają auta z dostawami do sklepików. Nie widać zbyt wielu turystów.

Po odpoczynku na ławeczce wspinamy się dalej uliczką która doprowadza nas do głównej drogi i dalej do parkingu. Kolejnym punktem jest oddalona od Cesares o 60 km Ronda. Już z drogi widzimy, że będzie to zupełnie inne miasteczko, a raczej w tym przypadku można śmiało napisać – miasto. Wpierw zjeżdżamy brukowaną drogą do wylotu wąwozu skąd można obserwować słynny most Puente Nuevo oraz wypływający spod niego wodospad.

Gdy już nasycimy się widokiem podjeżdżamy kawałek i zostawiamy auto na bezpłatnym parkingu. Stąd na nogach idziemy do miasta, ale wcześniej zatrzymujemy się na kawę, ciastko i świeżo wyciskany sok pomarańczowy w niewielkiej kawiarence.

Po odpoczynku idziemy dalej główną drogą. Po kilkuset metrach jednak ją opuszczamy i przechadzamy się wąskimi uliczkami starej części miasta, które doprowadzają nas do słynnego mostu, który teraz możemy oglądać z innej perspektywy.

Wokół zlokalizowanych jest wiele punktów widokowych umożliwiających zobaczenie budowli z każdej strony. Kilkaset metrów dalej znajduje się arena walk byków. Arenę można zwiedzać. Wstęp kosztuje 10 euro. My zadawalamy się widokiem z zewnątrz.

Na tym kończymy zwiedzanie Rondy. Przejeżdżamy kolejne 20 km do miasteczka Setenil de las Bodegas. Auto zostawiamy na płatnym wielopoziomowym parkingu (1,80 euro/h). Miejscowość słynie z domów wykutych w skałach. Uliczki przyklejone do ścian zbocza i domy przenikające się ze skałami robią wrażenie. W jednym ze skalnych barów zatrzymujemy się na sangrię. Pasażerowie piją, a kierowca musi obejść się smakiem 🙂

W planach mieliśmy jeszcze miejscowość Zahara, ale robi się już późno i trochę sił brakuje. Odpuszczamy więc i wracamy do apartamentu. Pokonanie 120 km krętymi drogami zajmuje nam ponad 2 godziny. Na miejsce docieramy po 20:00.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany