Przejdź do treści
Strona główna » Hiszpania dzień 2 28.08.2026

Hiszpania dzień 2 28.08.2026

Gibraltar

Dzisiaj w planie mamy zwiedzanie Gibraltaru. Ponieważ mamy blisko pozwalamy sobie trochę rano zamarudzić i ruszamy dopiero około 10:00. Podjeżdżamy autem w pobliże granicy i parkujemy na najbliższym darmowym parkingu. Stąd musimy dojść około kilometra, aby dotrzeć do gibraltarskiego do lotniska.

Na przejście przez pas startowy musimy czekać, bo ląduje samolot, a kolejny startuje. Jest to moja trzecia wizyta na Gibraltarze i po raz pierwszy zdarza mi się zobaczyć ruch samolotowy na pasie startowym 🙂

Po pokonaniu pasa startowego idziemy główną ulicą, aż odbijamy w lewo za brązowymi znakami prowadzącymi do rezerwatu przyrody.

Wspinamy się po niezliczonych schodach, aż docieramy do pierwszej atrakcji jaką jest zamek Maurów. Niestety obecnie prowadzone są prace budowlane i nie da się wejść na wieżę.

Udajemy się więc do kolejnej atrakcji czyli tuneli z II Wojny Światowej. Tutaj znajdują się kasy biletowe w których należy zakupić bilety wstępu do rezerwatu. Koszt za dorosłego to 30 funtów brytyjskich, a za dziecko 22 funty. Dostajemy niebieskie opaski na nadgarstki z kodem QR. Bilet upoważnia nas do zwiedzania wszystkich atrakcji rezerwatu. Zwiedzamy tunele i wiele wykutych w skale sal.

Wędrówka przez tunele kończy się punktem widokowym – Jock’s Balcony. Stąd roztacza się widok na lotnisko i miasteczko La Línea de la Concepción. Tutaj wypatruję wzgórze za miastem z masztami. Postanawiamy, że spróbujemy tam pojechać po południu, aby zobaczyć skałę Gibraltarską z innej perspektywy.

Wracamy na szlak. Ponieważ ograniczeni jesteśmy kondycją seniorów część atrakcji odpuszczamy, ale oczywiście nie możemy odpuścić jednej z największych czyli małp. Mozolnie wspinamy się drogą coraz wyżej. Przecinamy nieczynną kolej linową, a następnie mur Karola V za którym droga robi ostry skręt w prawo i zaczyna nas sprowadzać w dół. Mijamy wiszący Most Windsorów i docieramy do Apes Den miejsca gdzie można spotkać małpki.

O dziwo jest tylko jedna znudzona małpa siedząca na murku i pozująca do zdjęć. Wygląda to tak, jakby cała reszta gdzieś się zaszyła i zostawiła jednego reprezentanta dla turystów 🙂 Dobra i jedna sztuka.

Podczas wędrówki po skale mijamy oczywiście wiele dział. Gbraltar zawsze pełnił rolę strtegiczną, więc to nieodzowny element tutejszego krajobrazu.

Schodzimy drogą do miasta i docieramy ponownie do głównej ulicy pełnej różnych sklepów.

Tą samą drogą wracamy na parking i jedziemy przybrzeżną ulicą. Zatrzymujemy się przy restauracji na plaży i zamawiamy obiad. Posiłek dla 3 osób kosztuje nas 40 euro.

Zregenerowani ruszamy na wcześniej upatrzone wzgórze. Nawigacja przeprowadza nas przez miasto, a następnie wyprowadza na kamienistą drogę terenową. Zastanawiamy się czy jest sens jechać dalej, kiedy nagle droga się załadowała i pojawia się asfalt 😉 Wąską szosą wspinamy się na wzgórze, aż do bramy uniemożliwiającej dalszy przejazd. Stąd możemy podziwiać panoramę miasta i górującą nad nim skałę gibraltarską.

Wracamy tą samą drogą i zatrzymujemy się w pobliskim Lidlu na zakupy, a następnie wracamy do apartamentu. Wieczór spędzamy na degustacji zakupionych w sklepie win.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany