Gorak Shep (5150 m n.p.m.) – Everest Base Camp (5364 m n.p.m.) – Lobuche (4930 m n.p.m.) – Dzonglha (4830 m n.p.m.)
Tradycyjnie pobudka o 5:30. To była moja najwyżej spędzona noc do tej pory i minęła całkiem spokojnie, jak na taką wysokość. Zjadamy śniadanie o 6:00. Zostawiamy plecaki w jadalni i o 7:00 ruszamy do Everest Base Camp. Na zewnątrz -4 stopnie. Tym razem zakładam rękawiczki 🙂 Szlak początkowo biegnie dnem doliny wzdłuż strumienia. Następnie wspina się po zboczu na grań, którą dalej idziemy. Widać po prawej Mount Everest, a poniżej w oddali Base Camp. Co prawda na jesieni nie wyruszają wyprawy na Everest, więc nie ma miasteczka namiotowego, ale widzimy z oddali dwa namioty.







Schodzimy z grani i docieramy do Campu. Widać stąd lodowiec (ice fall) po którym wspinają się wyprawy zdobywające szczyt. Oprócz nas jest jeszcze parę osób (większość poszła na Kalla Patthar). Potwierdza nam to, że zamiana kolejności była dobrym pomysłem. Robimy zdjęcia i podziwiamy widoki. Na ciasteczka kokosowe jest za wcześnie. Będą na inną okazję. Z to tradycyjnie lepię bałwanka 🙂








Tą samą drogą wracamy do Gorka Shep. W przeciwną stronę ciągną już całe grupy turystów.






Zabieramy plecaki i idziemy z powrotem do Lobuche, gdzie docieramy po 2,5 godzinie marszu. Tutaj zjadamy posiłek i ruszamy do Dzonglha. Ścieżka wije się zboczem i miejscami jest bardzo wąska. Dojście do Dzonglha zajmuje nam kolejne 2,5 godziny i na miejsce docieramy już po ciemku.







Znajdujemy nocleg w Mountain Home za 1000 RPN/pokój.



Zjadamy kolację i odpoczywamy po tym ciężkim dniu.
Hej. Idę na treking za 2 miesiące do EBC, świetnie opisujesz, bardzo pomocne. Ja w kwestii zdjęcia, masz zdjęcie na słynnym kamieniu, pytanie: tzn że usunęli tą okropną plastikową tablice ?
Hej Dziekuję za miłe słowa. Cieszę się, że moje wypociny komuś się przydają 🙂 Z tego co pamiętam tablica leżała przewrócona gdzieś obok. Natomiast ostatnio ktoś pomazał ten kamień zamieniając napis Everest na Czomolungma. Nie wiem czy usunęli to… Udanego trekkingu.