Przejdź do treści
Strona główna » Norwegia dzień 7 18.07.2018

Norwegia dzień 7 18.07.2018

Gansvikshamn-Skuleskogen-Djakneboda

Dzisiaj w nocy podobno nie zrobiło się ciemno. Tak twierdzi moja żona. Ja nie wiem, bo w nocy śpię 🙂 Po śniadaniu ruszamy dalej drogą E4 na północ. Po około 90 km zjeżdżamy z trasy i po przejechaniu kolejnych 8 km drogami szutrowymi parkujemy przy północnym wejściu do parku narodowego Skuleskogen.

Dla rozprostowania kości idziemy na pieszą wycieczkę po parku. Wejście do parku jest bezpłatne. Na początku trasy są stojaki z mapkami. My postanawiamy przejść trasę tak aby zaliczyć największe atrakcje parku czyli wąwóz Slattdalsskreven oraz najwyższy szczyt Slattdalsberget. Ruszamy więc ścieżką przez las. Po kilkunastu minutach zatrzymujemy się przy niewielkim wodospadzie. Następnie szlak wiedzie trochę pod górę i dochodzimy do niewielkiego jeziorka.

Obchodzimy je po lewej stronie i po niedługim marszu docieramy do większego jeziora gdzie można się wykąpać.

Następnie wspinamy się coraz wyżej. Drzewa są coraz mniejsze i pojawiają się widoki. Tak docieramy do wąwozu. Wąwóz nie jest szczególnie długi, ale za to jego pionowe ściany wznoszą się na 40 metrów.

Za wąwozem szlak się rozgałęzia w lewo prowadzi do góry na szczyt Slattdalsberget w prawo w dół w stronę wejścia południowego. Tu się rozdzielamy. Ja idę na szczyt, a Ela i Kacper postanawiają iść w dół. Po niedługim dosyć stromym podejściu zdobywam szczyt, który oznaczony jest kopcem kamieni. Wysiłek wynagradzają widoki.

Dalej trasa prowadzi dosyć łagodnie w dół. Szlak jest dosyć dobrze oznakowany kopczykami z kamieni z niebiską kropką. Trzeba jednak być czujnym, bo łatwo zmylić drogę. Jeśli nie widzisz kolejnego kopczyka i kropki to znaczy, że poszedłeś w złym kierunku. Po niedługim marszu w dół dołączam z powrotem do szlaku pomarańczowego i spotykam się z Elą i Kacprem. Dalej razem idziemy w dół. Docieramy nad brzeg morza w okolicach południowego wejścia do parku. Po około 8 km marszu brzegiem morza wracamy do kampera. Po drodze mijamy kilka fajnych dzikich plaż dobrych do kąpieli. Cała trasa to około 14-15 km i przejście zajęło nam około 6 godzin. Po posiłku jedziemy dalej na północ. Mimo, że jest po 18:00 słońce jeszcze wysoko. Pokonujemy około 180 km i na noc zjeżdżamy do miejscowości Djakneboda nad niewielkie jeziorko.

N 63.135078 E 18.515824 – Skuleskogen – parking przy północnym wejściu, wyznaczone miejsca dla kamperów, toalety, brak wody

N 63.997985 E 20.805058 – Djakneboda – bezpłatny parking nad niewielkim jeziorem, toalety, natrysk, woda pitna, pomost, plac zabaw, miejsce na grilla

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
krzlac
krzlac
7 lat temu

A widziałeś w lesie usypiska kamieni? Tam kiedyś było dno zamarzniętego morza (zatoki Botnickiej) Jak lód stopniał to na skutek spadku ciśnienia teren podniósł się i dalej się podnosi (6 do 8 mm rocznie). Dzisiaj można oglądać morskie kamienie w lesie, kilkadziesiąt mnpm.

Höga Kusten jest najwyższą na świecie linią brzegową powstałą po ostatnim zlodowaceniu. Szczyt Skuleberget leży 294 metry ponad obecnym poziomem morza i jest jednym z najwyższych punktów na linii brzegowej Höga Kusten. Całkowite podniesienie ziemi o 800 metrów jest niespotykane gdzie indziej na świecie. Najbardziej niezwykłą formą geologiczną w Skuleskogen jest mini wąwóz skalny, a właściwie szczelina Slåttdalsskrevan, która ma 200 metrów długości, 40 metrów głębokości i 7 metrów szerokości. Powstała ona w wyniku pęknięcia ogromnej masy skalnej – skorupy budującej całe wzniesienie zbudowane z granitu rapakiwi.”

Teraz jak skręcisz z E4 na północny-północny-zachód musisz zacząć uważać na renifery.