Dzisiaj jest zbyt mocny wiatr dla mnie na pływanie. Trochę nie wiemy co ze sobą zrobić. Głupio siedzieć w hotelu 🙂 Postanawiamy zatem ruszyć na piechotę plażą do naszej bazy windsurfingowej popatrzeć jak radzą sobie wytrawni windsurferzy. Po odpoczynku w bazie postanawiamy iść dalej aż do stolicy.

Docieramy do miasta, gdzie postanawiamy coś zjeść. Siadamy w Daneilas Restaurant, której z całego serca nie polecamy. Jedzenie było średnie, a ceny zawyżone w stosunku do karty. Typowi naciągacze. Wystrzegajcie się tego miejsca jak ognia. Niestety nie sprawdziliśmy wcześniej opinii. Byliśmy zbyt głodni 🙂 Zniesmaczeni do hotelu wracamy autobusem.