Bleiswijk – Volendam
Kolejnym naszym celem jest rybacka wioska Marken zbudowana na palach. Ruszamy zatem dalej na północ. Postanawiamy ominąć Amsterdam ponieważ my już kiedyś tam byliśmy, a młodego zwiedzanie miasta zupełnie nie kręci. Nie omijamy jednak parkingu przy pasie startowym amsterdamskiego lotniska z którego można obserwować startujące samoloty. Na parkingu stoją toalety toi-toi (gdyby ktoś musiał coś zostawić) i przyjeżdża też koleś z barem na kółkach w którym ma potrawy z ziemniaków (gdyby ktoś zgłodniał).


Gdy już nasyciliśmy oczy samolotami ruszamy dalej. Wioska do której zmierzamy kiedyś była na wyspie, ale usypano groblę i teraz ma połączenie ze stałym lądem. My zostawiamy kampera na parkingu przed groblą i dalej idziemy na nogach. Spacer dobrze nam zrobi, a przypuszczamy, że za parking przy samej wiosce trzeba byłoby słono zapłacić.


W wiosce znajduje dużo sklepów z pamiątkami oraz warsztat holenderskich chodaków. Można zobaczyć jak powstają chodaki, a także dokonać zakupu.





Spacerujemy uliczkami. Oglądamy sklepiki i wracamy do kampera. Na noc przejeżdżamy do pobliskiego miasteczka Volendam. W miasteczku znajdujemy darmowy parking asfaltowy. Jest też płatny stellplatz. Nie bardzo uśmiecha nam się stanie na rozgrzanym asfalcie. Postanawiamy, że i nam należy się odrobina luksusu. Wjeżdżamy na stellplatz za 14€ w tym prąd i woda. Parkujemy z widokiem na wiatrak.



Zaraz za ogrodzeniem stellplatzu znajduje się parking przy plaży, a za drogą budka z lodami. Popołudnie spędzamy przy kamperze chowając się w cieniu.
Parking przy pasie startowym – N 52°20’31.663″ E 04°42’24.031″ – darmowy
Zatoczka przed groblą – N 52°26’6.684″ E 05°05’23.240″
Nocleg Stellplatz w Volendam – N 52°29’20.471″ E 05°03’36.456″ – od 10:00 do 17:00 – 6€, od 17:00 do 10:00 – 14€, prąd i woda w cenie