Port de Saint Cyprien – Saintes Maries de la Mer
Po raz pierwszy ranek wita nas zachmurzonym niebem. Korzystając z tak fajnej pogody idziemy oczywiście na plażę. Dzisiaj jednak wybieramy plażę z drugiej strony mariny do której idzie się przez miasteczko. Rano nie ma tłumów turystów i jest znacznie przyjemniej. Stragany z pamiątkami zamieniły się w stanowiska na których rybacy sprzedają poranny połów prosto z kutra.


W międzyczasie chmury sobie odpłynęły i pojawiło się słońce. Przedpołudnie spędzamy na plaży, która z tej strony jest trochę lepsza.

Wczesnym popołudniem wracamy na parking. Oporządzamy kamperka. Naszych sąsiadów Irlandczyków nie ma w kamperze więc zostawiamy im kartkę pożegnalną – pozdrawiamy serdecznie Ruth, Mike’a i Elle. Parking jest całkowicie zautomatyzowany. Przy wjeździe automat daje kartę magnetyczną, którą wkłada się przy wyjeździe i uiszcza opłatę kartą w terminalu (nie ma możliwości zapłaty gotówką). Automat jednak nie chce zaakceptować naszej karty w euro. Po trzech nieudanych próbach wkładam kartę kredytową w PLN i dopiero zadziałało. Po wydostaniu się z parkingu jedziemy dalej na wschód wzdłuż wybrzeża mijamy Montepellier i wieczorem docieramy do Saintes Maries de la Mer. Wjeżdżając do miejscowości oglądamy wszystkie parkingi dla kamperów, ale są koszmarne – asfalt i kamper na kamperze w dodatku po 13€/doba. Mijamy więc miasteczko i jedziemy drogą przy wybrzeżu wzdłuż plaży, aż trafiamy na całkiem przyjemny camperpark z serwisem. Cena też 13€, ale przynajmniej jest luźno nie ma asfaltu i są drzewka. W dodatku jest całkiem blisko do plaży. Zostajemy więc tutaj na noc.

Trochę nie wiemy jak zapłacić za parking bo nie ma żadnego automatu, ani obsługi. Jest jedynie tablica informująca o wysokości opłaty. Postanawiamy, że będziemy się tym martwić jutro przy wyjeździe.
N 43.457186 E 04.443126 – Saintes Maries de la Mer, kamperpark z serwisem, 13€/doba