Przejdź do treści
Strona główna » Portugalia dzień 25 12.07.2016

Portugalia dzień 25 12.07.2016

Gibraltar

Rano dajemy sobie trochę luzu po wczorajszym dniu. Po codziennym rytuale pisania relacji poprzez stronę internetową (www.caminitodelrey.info) kupuję bilety na wstęp do wąwozu Caminito del Rey, który zamierzamy odwiedzić. Najbliższe wolne miejsca są na piątek 15 lipca. Rezerwuję więc je i płacę kartą (11.5€/osoba). Około południa wyruszamy na piechotę do Gibraltaru. Przed granicą jest budka z informacją, można też w niej nabyć bilety na zwiedzanie atrakcji. Bilet obejmujący wjazd kolejką linową na szczyt skały oraz wejście do najważniejszych atrakcji kosztuje 31€/osoba. Nie uśmiecha nam się płacić prawie 100€. Mamy zdrowe nogi i czas do 20:00 więc stwierdzamy, że idziemy o własnych siłach, a potem się zobaczy. Prosimy jednak o wydrukowanie biletów do Caminito del Rey, które dostaliśmy w postaci pliku pdf. Prośba nasza niezbyt chętnie, ale zostaje spełniona. Ruszamy więc przez granicę. Tu jak w Andorze kontrola paszportów. Następnie przecinamy pas startowy lotniska. Przechodzimy przez starą bramę do miasta i idziemy głównym deptakiem przy którym jest mnóstwo kafejek oraz sklepów z pamiątkami, papierosami, alkoholem i elektroniką.

Dalej wąskimi drogami wspinamy się pod górę i dochodzimy do bramy rezerwatu, a następnie do niewielkiego parkingu z punktem widokowym i budką w której należy zapłacić za wstęp (1€/osoba za wejście do parku lub 13€/osoba za wejście do parku i wstęp do atrakcji). Kupujemy bilety za 1€.

Postanawiamy przejść pieszym szlakiem Mediterranean Steps okrążającym skałę i poprowadzonym jej zboczem. W tym celu od budki z opłatami po schodkach dostajemy się na szlak (najlepiej spytać Pana sprawdzającego bilety o drogę bo schodki nie są specjalnie wyeksponowane i można je przegapić) i skręcamy w prawo. Ścieżka prowadzi przez zarośla najpierw w dół, okrąża skałę od południa, a następnie po niezliczonej ilości schodów wyprowadza nas na grzbiet skały od strony wschodniej. Na całej trasie nie spotykamy żadnego człowieka i towarzyszy nam tylko odległy szum morza w dole. To bardzo miła odmiana po przejściu drogą pełną turystów i samochodów. Widoki natomiast prawie jak w Norwegii. Afryka na wyciągniecie ręki. Pionowe zbocza skały i morze w dole.

Z grzbietu widzimy, że w Hiszpanii jest wielki pożar.

Po przejściu grzbietu już asfaltową wąską drogą schodzimy do jaskini St. Michel gdzie kupujemy bilety obejmujące wstęp do jaskini i innych atrakcji za 20€ dla jednej osoby dorosłej i dziecka. Żona zwiedza jaskinię z młodym. Następnie wspinamy się do górnej stacji kolejki linowej gdzie spotykamy mieszkańców skały – makaki. Jedna z małpek zaatakowała mój plecak w nadziei na coś do jedzenia, a młody stojący obok mnie się wystraszył i w całym tym zamieszaniu wpadł na kolczasty krzew. Skończyło się na szczęście tylko na drobnych podrapaniach. Małpa została odpędzona z czego nie była zadowolona pokazując zęby i sycząc. Trzeba uważać na te stworzenia i mieć się na baczności.

Widzieliśmy jak jedna małpa zabrała chłopcu loda, inna próbowała dobrać się do bagażnika stojącego samochodu i robiła to całkiem fachowo, a jeszcze inna zwędziła kobiecie reklamówkę po czym rozsypała całą zawartość na ziemi w poszukiwaniu smakołyków. Po osiągnięciu górnej stacji kolei linowej schodzimy drogą w dół i docieramy do tunelów wydrążonych w skale w celach obronnych. Wstęp płatny jest to kolejna atrakcja, którą obejmują nasze bilety. Tym razem ja zwiedzam tunele z młodym.

Po wyjściu z tuneli schodzimy do miasta. Docieramy do deptaku i tą samą drogą co przyszliśmy wracamy zmachani do Hiszpanii i kampera o 19:00. Oporządzamy kampera w punkcie serwisowym znajdującym się na terenie mariny i opuszczamy parking, aby uniknąć płacenia z kolejną dobę. Uiszczamy opłatę przy wyjeździe w budce przy szlabanach – można zapłacić kartą. Ponieważ jest późno i nie mamy siły długo jechać postanawiamy wjechać do Gibraltaru i przenocować na parkingu przy jednej z plaż, który dostrzegliśmy z góry zwiedzając skałę. Przy okazji tankujemy kampera pod korek. Paliwo po 0.762 €/litr. Uwaga! Jeśli chcecie zapłacić za paliwo w € należy zrobić to gotówką. Płacąc kartą kwota przeliczana jest na £ i w takiej walucie obciążana jest karta. Udajemy się na parking gdzie stajemy w cieniu skały.

Parking nie jest jednak zbyt szczęśliwym miejscem do spania. Przez pół nocy przejeżdżają samochody z młodzieżą i głośną muzyką więc spanie na czuwaniu.

N 36.140387 W 05.340039 – Gibraltar, parking przy plaży – w nocy żyje własnym życiem.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments